Dlaczego metoda nauki języka oparta na rozwijaniu praktycznych umiejętności ucznia może być idealna dla Twojej Firmy.
autor Administrator, opublikowano 2003-02-20
Wielu osobom rozwiązywanie ćwiczeń gramatycznych zajmuje niewiele więcej czasu niż otworzenie książki, a sądząc po wynikach testów, ich znajomość języka jest równie perfekcyjna, jak native speakera.
Osoby te jednak nadal zgłaszają się do nauczycieli języków obcych twierdząc, że nie potrafią używać języka. Nauczywszy się języka w szkolnej sali, po zdaniu matury i np. Cambridge First Certificate, posiadają już pewne umiejętności językowe, jednak dobrze sprawdzają się one jedynie w teorii: na stronach książek gramatycznych lub w wyjałowionym laboratorium sali egzaminacyjnej. Kiedy nadchodzi bowiem czas zastosowania tych umiejętności w pracy, w środowisku różnorodnych akcentów, kultur, technologii i polityki, niekończących się zebrań i prezentacji, napięcia i stresu, nagle opuszczają one studentów, wyparowując jak fata morgana.
Właśnie w tym momencie nauczyciel języka obcego powinien zauważyć, że uczeń nie posiada wystarczających umiejętności, żeby funkcjonować językowo w realnych sytuacjach. Dyplom zdanego egzaminu staje się więc pustą skorupą, bezwartościową monetą.
Po 12 latach nauczania języków obcych w Polsce, możemy śmiało stwierdzić, że wielu uczniów znajduje się w takiej właśnie sytuacji. Nasuwa się pytanie w jakim stopniu szkoły językowe są w stanie spełnić oczekiwania osób wymagających praktycznych umiejętności lingwistycznych? Z pewnością zadanie to należy do nauczyciela, którego rolą jest transformacja wiedzy językowej słuchaczy w praktyczne umiejętności posługiwania się tym językiem w rzeczywistym świecie. Dlaczego zatem nie zawsze jest on w stanie temu sprostać? Nigdy przedtem wydatki na szkolenia językowe w firmach nie były tak wysokie jak obecnie, przy tylu osobach uczących się w oparciu o najnowsze i najskuteczniejsze materiały dydaktyczne dostępne na rynku.
Dlaczego więc tak profesjonalna, intensywna nauka nie prowadzi do zdobywania przez uczniów praktycznych umiejętności i zwiększenia ich pewności siebie? I dlaczego, z biznesowego punktu widzenia, ceny szkoleń językowych stale spadają pomimo wzrastającego zapotrzebowania?
Odpowiedzi na te trudne pytania, naszym zdaniem należy szukać w relacji między klientem a dostawcą usługi oraz jej odbiorcą, czyli uczniem. Oczywiście, czasem bywa tak, że firma nie przykłada dużej wagi do nauki języka i, jak zauważył ostatnio jeden z moich kolegów, "uczą się tylko dlatego, że wszyscy to robią". Jeżeli konkurencja zatrudnia u siebie szkołę językową, czemu my mielibyśmy być gorsi? Przecież nauka nie idzie w las... Z drugiej strony, klienci coraz częściej nie chcą płacić wyłącznie za teorię.
Ale jeszcze bardziej istotne jest obecnie panujące przekonanie, wspólne dla klienta, szkoły, nauczyciela i ucznia, że nauka języka to zdobywanie wiedzy, weryfikowanie jej podczas testów i regularne uczęszczanie na lekcje dwa razy w tygodniu. Pracodawca pokrywa koszty, uczeń znajduje czas, zazwyczaj o w pół do ósmej rano lub o piątej po południu, a szkoła dostarcza nauczycieli. Nauczyciel z kolei prowadzi kurs. I nic prostszego.
System ten przynosi efekty tylko do pewnego momentu, głównie na etapie poznawania podstawowych struktur i słownictwa języka. Niestety, gdy uczniowie opanują już podstawy, sprawa komplikuje się. Na wyższych poziomach trudno im jest ocenić swoje postępy więc zniechęcają się i stopniowo przestają chodzić na kurs. Nauczycielom coraz trudniej jest prowadzić w związku z tym zajęcia, zaś dział księgowości klienta zaczyna interesować się i porównywać koszty nauki ze statystyką uczęszczania na zajęcia.
Na szczęście istnieje rozwiązanie i to dość proste. A więc, nauczanie, precyzyjnie nastawione na spełnienie oczekiwań firmy, która podjęła decyzję strategiczną o inwestowaniu w zasoby ludzkie i szuka konkretnych korzyści z tej inwestycji. Dla firmy, która ceni pracowników ze zdolnością używania języków obcych na wysokim, wyspecjalizowanym poziomie. Jest to również rozwiązanie dla osób zainteresowanych nauką języka, która wykracza poza sztywne ramy modelu oferowanego przez szkoły publiczne.
Takie rozwiązanie są w stanie dostarczyć wyłącznie te firmy szkoleniowe, które potrafią dostosować swoje usługi do indywidualnych potrzeb i sposobu uczenia się kursantów.
Jak wyglądać ma zatem takie nauczanie?
Przede wszystkim, kurs języka obcego dostosowany do potrzeb ucznia musi spełniać wymagania pracodawcy, który za niego płaci. Jeżeli do priorytetów firmy należy maksymalny zwrot zainwestowanych pieniędzy, innymi słowy, wymagane jest by usługa szkoleniowa efektywnie wykształciła u pracowników zawodowe umiejętności językowe w jak najkrótszym czasie i za rozsądną cenę, firma powinna przyjąć opisana poniżej strategię
Biorąc pod uwagę kształt szkolenia, musimy zapewnić odbiorcy najbardziej odpowiedni czas i miejsce nauki. Na początku słuchacz powinien rozpoznać i aktywować swoje, istniejące już, zdolności (tzw. metaprogramy), a następnie ćwiczyć je do momentu uzyskania poczucia pewności siebie podczas używania języka. Innymi słowy do chwili, gdy abstrakcyjna znajomość języka staje się jednością z posiadanymi umiejętnościami językowymi.
Optymalny czas potrzebny na osiągnięcie takiej jedności to 3 dni w ośrodku szkoleniowym poza miastem, gdzie słuchacze będą w stanie oderwać się całkowicie od spraw zawodowych i... wyłączyć telefony komórkowe. Najlepsze będa szkolenia w kilkunastoosobowych grupach słuchaczy, starannie wybranych i dobranych pod względem poziomu zaawansowania i ściśle sprecyzowanych potrzebach oraz zainteresowaniach. Pracodawcy z reguły organizują tego typu treningi podczas weekendów, co pozwala na opuszczenie zaledwie jednego dnia pracy.
Pod względem zawartości kursu, taki wyjazd szkoleniowy to realizacja praktycznych zadań, spełniających zdiagnozowane wcześniej potrzeby pracowników oraz pracodawcy. Zadania są zaplanowane i zorganizowane w sposób, który pozwala uczestnikom na ukończenie, pod koniec trzydniowej sesji szkoleniowej, konkretnego projektu. Jeżeli, na przykład, grupa składa się z dwunastu pracowników polskiej firmy poddającej się fuzji z zagraniczną korporacją, zadania szkoleniowe mogłyby prowadzić do ukończenia projektu o nazwie „Różnorodność kultury, narodowości i osobistych biografii”. W ten sposób uczestników szkolenia nie zachęca się jedynie do używania języka angielskiego, lecz również do nauki języka niezbędnego do wykonania danego, praktycznego zadania.
Kursy szkoleniowe, oparte na indywidualnych potrzebach osoby uczącej się (ITI - Intensive Total Immersion).
są wyjątkowo skuteczne w dwóch obszarach:
- przełamywaniu barier językowych, od średniego poziomu zaawansowania wzwyż
- podnoszeniu morale i zaangażowania zawodowego grupy pracowników.
Aby utrwalić uzyskane podczas szkolenia umiejętności, zalecamy uzupełnienie kursu wyjazdowego nauką bardziej długofalową. Oferujemy do wyboru: albo tradycyjne kursy językowe w firmie albo zestawy ćwiczeń językowych ze wsparciem nauczyciela, osobistym lub przez Internet. Po takim cyklu nauki, nie dłuższym niż dwa miesiące, następuje kolejny wyjazd ITI.
Długoletnie doświadczenie przekonało nas, że cztery, rozłożone w czasie wyjazdy ITI w połączeniu z indywidualnym samokształceniem przynoszą efekty porównywalne wyłącznie z nauką języka w kraju macierzystym. Jako forma nauczania, ITI różni się od typowej nauki języka w typowej szkole, chociaż jest oparta na modelu szkolenia profesjonalnego, które kształtuje umiejętności biznesowe. Jedyna różnica polega na tym, że podczas ćwiczenia tych umiejętności, Twoi pracownicy opanowują język obcy.
Worldwide School S.J. A.Piechowska, M.Kąkolewska,
Emil Tchorek